STRONY

niedziela, 25 stycznia 2015

Papierowa rocznica, czyli pierwszy rok naszego małżeństwa ♥

Tak. To już rok minął od kiedy zawarliśmy związek małżeński. Nie wierzę w to jak czas szybko przemija. Wydaje się, że dopiero co z podekscytowaniem odliczałam do tego wielkiego dnia. Bawiłam się z moimi przyjaciółkami na panieńskim. Drżałam ze zdenerwowania w ślubny poranek. Uwielbiam wracać do posta ze ślubną relacją. Często go czytam z uśmiechem na twarzy. Uwielbiam też oglądać wszystkie zdjęcia zrobione tamtego dnia. Był taki piękny ♥ Chętnych zapraszam tutaj: KLIK. Możecie przeczytać pierwszy raz lub też przypomnieć sobie nasz dzień :)




Nasz pierwszy małżeński rok był jak w przysiędze "zgodny, szczęśliwy i trwały". Chociaż przyznam, że nie zawsze do końca zgodny. Im bardziej się poznajemy tym więcej jest zgrzytów między nami, drobnych sprzeczek czy kłótni. Nie ma związków idealnych. Niektóre się takie wydają, bo ludzie pod publikę tworzą fałszywy obrazek tego jak jest naprawdę. Tak więc my się kłócimy i godzimy. Krzyczymy i milczymy. Trzaskamy drzwiami, żeby zaraz potem przyjść i się przytulić. Rozmawiamy spokojnie i gwałtownie. Śmiejemy się i płaczemy. Zmagamy z trudami dnia codziennego. I bywamy też beztroscy. Lubimy sobie dogryzać, a także słodzić. Nasze małżeństwo jest pełne sprzeczności. Nie jesteśmy ludźmi bez wad. Przeciwnie mamy ich całkiem sporo - oboje. Jednak kochamy się bezgranicznie. Wybaczamy sobie przykre słowa, które padają w nerwach. Pocieszamy w trudnych chwilach. Wspieramy. Jesteśmy mocnym, trwałym i szczęśliwym zespołem, który miewa swoje gorsze dni. Tak to w życiu bywa. Najważniejsze to stawiać wszystkiemu czoła, razem. Być na dobre i na złe. Takie jest motto naszego życia i tym się kierujemy. Nie jesteśmy tylko kochającym się małżeństwem, ale także parą przyjaciół, rodziną. Wyżej napisałam, że nie ma związków idealnych i podtrzymuję to zdanie. Bo idealna jest miłość, która nas łączy. Czysta, głęboka, szczera, prawdziwa, pełna szacunku, trwała, mocna, radosna, ciepła, wierna, nieskończona. I taką miłość trzeba pielęgnować, dbać o nią każdego dnia. Bo prawdziwa miłość jest jak ogień. Trzeba często szturchać palenisko i dokładać do ognia, żeby nigdy nie zgasł. My to właśnie robimy. Budujemy nasze małżeństwo codziennie. Nie poddajemy się. I to jest piękne w małżeństwie. Pewność, że ta druga osoba będzie obok, zawsze, bez względu na okoliczności. Ślub z Piotrem był najlepszą rzeczą, która mnie w życiu spotkała. Kocham go do szaleństwa. Wiem, że bywam nieznośna i to tym bardziej sprawia, że jeszcze bardziej doceniam to, że on kocha mnie ♥ Jestem szczęśliwa, że to już rok. Pierwszy rok z wielu, które jeszcze nas czekają :)


***


Nie wiem czy wiecie, ale rocznice ślubu mają swoje nazwy. Nie pytajcie kto wymyślił te nazwy i dlaczego są takie a nie inne, bo tego nie wiem. Swoją nazwę mają wszystkie rocznice do piętnastej, a potem co pięć lat.

Pierwsza rocznica nazywana jest papierową. Następnie: 2-bawełniana, 3-skórzana, 4-kwiatowa, 5-drewniana, 6-cukrowa, 7-wełniana, 8-spiżowa, 9-gliniana, 10-cynowa, 11-stalowa, 12-jedwabna, 13-koronkowa, 14-kości słoniowej, 15-szklana, 20-porcelanowa.

Są ludzie, którzy rocznic nie obchodzą. Ja jednak lubię podkreślać ważność takiego dnia. W przypadku ślubnych rocznic postanowiłam, że fajnie byłoby obdarowywać się niedrogimi upominkami związanymi z ich nazwami. Uważam, że to świetna sprawa. Zwłaszcza, że przy niektórych można wykazać się kreatywnością i zrobić coś samemu. Czytałam w internecie, że wiele małżeństw tak robi. Niestety przeważnie to kobiety robią coś same dla swych mężów, podczas gdy oni idą na łatwiznę i wybierają się do sklepu :D Mój mąż zrobił podobnie, przysiągł jednak, że kupi coś związanego z papierem. Ja zrobiłam dla niego coś sama, wykorzystując to co miałam pod ręką.

Tak powstało pudełeczko z karteczkami, na których napisałam 150 powodów dlaczego go kocham. Nie wierzę w takie sentencje, że "nie kocha się za coś, tylko pomimo". Takie trele-morele. Oczywiście, że kochamy drugą osobę za setki rzeczy. Każdy z nas kocha kogoś za coś. I nie wierzę w to, że jest inaczej. Ja swoje powody zawarłam w tym pudełeczku :)







Upominek ten bardzo spodobał się mężulkowi :) Każdą karteczkę czytał z uśmiechem na twarzy, czasem nawet szczerze się roześmiał. Powiedział też, że naklei te karteczki na papierze i wstawi w antyramę ♥ To takie miłe kiedy to co dajemy drugiej osobie tak ją uszczęśliwia :)

***

Od mężulka dostałam bardzo długą czerwoną różę, uroczą karteczkę z pięknym wierszykiem oraz pudełko puzzli przedstawiających kotka, które układa się w kształt kuli i można postawić na biurku/półce. Mąż bardzo trafił, bo uwielbiam zarówno koty jak i puzzle :) Puzzle były zapakowane w fioletowy papier :)








A na koniec sklejka z moich ulubionych "małżeńskich" zdjęć :)



Pozdrawiam! :)

26 komentarzy:

  1. Prezenty dane od serca cieszą najbardziej. Ale te na taką rocznicę i tak nie oddadzą w pełni tego, że największą radością jesteście przecież dla siebie nawzajem ♥
    Oby jak najwięcej takich rocznic przed Wami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetny prezent wymyśliłaś dla męża ;)
    Życzę Wam jeszcze wielu wspaniałych rocznic i tego aby Wasza miłość zawsze była tak silna jak w dniu Waszego ślubu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Chociaż to nie ja go wymyśliłam, to z pewnością powody na karteczkach wyszły prosto z mojego serca :)
      Dziękujemy bardzo! :)

      Usuń
  3. tak jak pisałam na fesje - życzę wielu lat miłości i szczęścia :) <3
    zagadka prezentu męża rozwiązana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję jeszcze raz ♥ :**
      Hehe :D Ucieszyłam się, że wpadł akurat na to :)

      Usuń
  4. Gratuluję pomysłu!!!! Genialny. Czytając post nasuwa mi się mnóstwo myśli, rozważań... Musiałabym napisać niezły elaborat :)))) ciesze się ze ludzie są w stanie być tak szczęśliwi, tak bezinteresowni w swych uczuciach, tak beztrosko, patrząc na siebie bez grama krytyki.... Oby było tak dalej. My jesteśmy razem już jakieś 9 lat razem..... Mnóstwo emocji, przeżyć, stresów, miłych chwil, kryzysów, za nami, wiele pewnie przed nami, ale z biegiem lat niestey zapominamy żeby pielęgnować te dobre emocje.. Może nie zapominamy, ale brakuje na nie po prostu czasu. Pojawiają się dzieci, poświęcamy się macierzynstwo, są stresy, ciężkie chwile w pracy, milion sprawa związanych z dziećmi, domem, praca, kredytem, zdrowiem, rodzina... To zabija nieco te burze pozytywnych emocji miłości.... Samo życie. Czasem szczęście w związku jest tak obok nas... Mamy na nią kilka chwil w tygodniu. Dla niektórych to smutne, a dla niektórych normalne. Każdy może inaczej interpretowqc szczęście. Życzę wam permanentnego szczęścia... :)))) wilkiem sprawdzianem dla związku jest pojawienie się dzieci, nie zdawałam sobie sprawy ze aż takim. nam się. Udało, ale musieliśmy nabrać dystansu i uzmysłowić sobie wiele spraw. My wygraliśmy, wam też tego życzę. Życzę Ci tego żebyś napisała podobnego posta za jakieś 8 lat :))))))) pozdrawiwm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za Twoje przemyślenia :) Moim priorytetem w życiu jest zachować taką relację jaką mamy z mężem przez cały czas. Zwłaszcza jak pojawią się dzieci. Wciąż powtarzam sobie w głowie, że nie pozwolę na to, żeby dzieci zawładnęły mną, że nie przestanę pokazywać mężowi jak bardzo jest dla mnie ważny i jak bardzo go kocham. Niestety w wielu związkach/małżeństwach kiedy pojawi się dziecko, dla kobiety liczy się tylko ono, a mężczyzna pełni tylko funkcję żywiciela rodziny. Nie chcę tego w swojej rodzinie i z całego serca będę robić wszystko, żeby każdego członka rodziny kochać i traktować jednakowo. Drugą sprawą, na pewno nie będę izolować dzieci od męża, bo "mama jest najważniejsza". Bardzo chciałabym, żebyśmy byli traktowani przez dzieci na równi. Mam w głowie ułożony plan na rodzicielstwo, który oczywiście zapewne zmieni się kiedy już faktycznie zostaniemy rodzicami, ale wiem na pewno, że nie dopuszczę do tego, żeby dzieci osłabiły nasze relacje :) Co do braku czasu, można powiedzieć że my też, już teraz, nie mamy go za wiele. W tygodniu widuję męża pół godziny rano przed jego wyjściem do pracy i trzy godziny wieczorem kiedy z pracy wróci. Dla siebie mamy właściwie pół soboty i całą niedzielę. Jest to dla nas sprawdzianem, ale dajemy radę :) Mam nadzieję, że i przy 10 rocznicy będę mogła powiedzieć/napisać to samo :) Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    2. Nie warto snuć takie plany, bo tak naprawdę nie wiesz ile się zmieni gdy pojawia się dzieci. Starsze koleżanki mówiły mi ze zmieni się Wszystko!!!!! Słuchałam tego z przymrużeniem oka:)))) ale teraz przyznaje im racje- zmieniło się dosłownie wszystko, a moje plany związane z tym ze dzieci nic między nami nie zmienia- troszkę się zmodyfikowaly..... Nie narzekam, jest inaczej... Kolejny etap, schodek :)))) dzieci nie przysłonily mi życia, ale proza życia jest taka ze są całym światem czy tego chcemy czy nie. 1000003 próśb dziennie, choroby, atrakcje.... Nie można być na 100 % dla męża i dzieci jednocześnie. Dojrzejesz di tego. Tymczasem ciesz się tym co macie, bo im bliżej zyjecie ze sobą przed pojawieniem się dzieci, tym później jest prościej.... Będziesz fajna mama, taka która ma pasje, widzi w człowieku zawsze jakieś pozytywy, kocha bezgranicznie i jest lekko szalona... :))))

      Usuń
    3. Zdaję sobie z tego sprawę, że nie będzie tak jak sobie planuję. Wiem, że dzieci wpłyną na wszystko. Mogą być dla mnie całym światem, ale nie pozwolę, żeby ten cały świat wszedł mi na głowę i oddalił mnie od męża :D Z całych sił będę próbowała pogodzić nową rolę matki ze starą rolą żony :) I bardzo chciałabym być taką mamą, oby mi się to udało :)

      Usuń
  5. Życzę Wam jeszcze stu lat razem! :) Gratuluję! Miło patrzy się na takie uśmiechnięte pary :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluje rocznicy i oby było ich coraz wiecej! :)
    mogłabym prosić o poklikanie? to tylko chwilka :)
    http://czillen.blogspot.com/2015/01/romwe.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wpis, mądre słowa - rozgrzałaś moje serducho w ten zimny, wietrzny dzień :) Twój prezent dla męża jest BEZCENNY, niesamowity.
    Masz rację, o związek trzeba dbać, pielęgnować go - miłość jest idealna ale my, ludzie, nie.
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Zarówno słowa, jak i prezent wyszły prosto z serca. Dziękujemy! :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł. Dziękuję za inspiracje:):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo romantyczny prezent. Ja na 10 rocznicę ślubu podarowałam mężowi pudełeczko z 365 sentencjami na każdy dzień i jeszcze dodatkowo dostał ode mnie wejściówkę do aerotunelu w Lesznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również piękny i pomysłowy prezent :) Podziwiam za znalezienie 365 sentencji. Pozdrawiam! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)